Sen zawsze był dla mnie czymś więcej. Spanie mnie uspokajało, pozwalało zebrać myśli, albo je rozproszyć i przestać myśleć. Zawsze twierdziłam, i nadal tak uważam, że spanie może pomóc, jeśli czujesz się smutny albo jesteś skłócony z kimś. Tak jakby to było terapeutyczne przeżycie. Jestem śpiochem, więc lubię duuużo spać i kiedy tylko mogę, śpię ile wlezie. Większość ludzi uważa to za przyjemne i tylko niektórzy, ci zbyt ambitni, uważają to za stratę czasu, że niby "wyśpię się w grobie". Ale nie śpiąc normalnie można sobie zrobić wiele krzywdy, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Tutaj będzie o nim raczej od strony emocjonalnej i uczuciowej, niż od strony naukowej. Teraz, kiedy już ustaliliśmy, że spanie jest istotne i mocno wpływa na ludzi i ich funkcjonowanie, można z łatwością stwierdzić, że dla mnie, jako istoty bardzo wrażliwej, będzie to coś, czemu poświęcam dużo czasu i drugie tyle na przemyślenia o tym. O spaniu i śnieniu (jeżeli jest takie słowo) m...