(Uwaga, wymagana jest znajomość filmu Skazani na Shawshank . Polecam go obejrzeć przed przeczytaniem.) Jeden kubek herbaty dziennie to dla mnie za mało. Cztery to teraz (tj. w okresie przedmaturalnym) norma, ale o różnych porach. Zielona, owocowa, ziołowa albo zwykły rumianek. Możliwości z resztą jest wiele. Zaparzyłam więc sobie rumianek dla ukojenia myśli i duszy. Deszcz hałasujący za oknem nie nastraja pozytywnie do życia, a już na pewno, gdy jest się nałogowym pesymistą. Dzisiaj byłam nim na pełny etat. Łzy lały mi się strugami, a hamulce, które do tej pory wstrzymywały mnie przed płakaniem w pobliżu ludzi, teraz ustąpiły. Szereg pechowych sytuacji, które od rana mnie nękały w końcu przyniosły swój skutek. Zmęczona myślami i beznadziejnością dnia postanowiłam obejrzeć film Skazani na Shawshank , który zmienił ten stan rzeczy. Oprócz tego zjadłam też kilka kawałków sernika, który został po świętach wielkanocnych, więc poprawa samopoczucia po seansie i takiej ilości cukru była s...